US Open rozpoczął się na dobre! Przez pierwsze dwa dni panie uraczyły nas całkiem przyzwoitymi widowiskami. Być może moje narzekania, że to będzie wyjątkowo słaby Szlem okazały się przedwczesne. Zawodniczki z czołówki pokazały, dlaczego są w przodzie rankingu, pokazało się kilka naprawdę obiecujących zawodniczek, które mogą namieszać w Tourze pomimo młodego wieku. Przejdźmy do spotkań.

Tradycyjnie rozpocznę od spotkań Polek (czy jak to się w internecie mówi – Polaczków?). Jedynymi zawodniczkami z Kraju nad Wisłą, które występują w turnieju głównym są oczywiście siostry Radwańskie – trzy inne Polki przepadły w kwalifikacjach. Zacznę od rozstawionej z 4. Agnieszki, która otworzyła turniej na korcie Artura Ashe’a (czyli tym głównym). Radwańska miała za rywalkę Silvię Soler Espinosę – typowo hiszpańską tenisistkę, która najlepiej czuje się na kortach ziemnych, jednak wolne korty w Nowym Jorku też jej sprzyjają (dwukrotnie osiągnęła tu trzecią rundę). Nie sprzyjało jej za to losowanie, bo już w pierwszej rundzie była zmuszona zmierzyć się z zawodniczką z czołówki. Przez cały czas było widać różnice między zawodniczkami – mecz idealnie obrazował, jaka przepaść dzieli Top 10 i zawodniczki w pobliżu końcowej setki rankingu. Agnieszka dobrze serwowała (3 asy), sporo grała przy siatce i skończyła mecz z dodatnim bilansem winnerów do niewymuszonych błędów. Jednak ciężko powiedzieć coś więcej o formie starszej z sióstr, bo nie oszukujmy się – Silvia nie należy do nie wiadomo jak wymagających rywalek. A w drugiej rundzie czeka już kolejna Hiszpanka – Maria Teresa Torro Flor, którą również można zaliczyć do „typowo hiszpańskich” zawodniczek i która w pierwszej rundzie uporała się z Mariną Erakovic w dwóch setach. Wynik: 6:1 6:2 – Agnieszka Radwańska

Równie łatwo do drugiej rundy awansowała młodsza siostra Agnieszki, Urszula. Rywalkę miała chyba jeszcze łatwiejszą niż Agnieszka – Irina-Camelia Begu jest kompletnie bez formy, co najlepiej obrazuje popełnionych przez nią 9 podwójnych błędów serwisowych. A obrona tytułu w Taszkiencie coraz bliżej… W następnej rundzie na Ulę czeka prawdziwe wyzwanie w postaci mojej chrześnicy i mojego odkrycia, Sloane Stephens. Oj, ceny autografów mogą wzrosnąć. Wynik: 6:1 6:3 – Urszula Radwańska

Absolutna faworytka do triumfu (jak wszędzie) Serena Jameka Williams już w pierwszej rundzie musiała zmierzyć się z Francescą Schiavone, która jeszcze 2 lata temu była zawodniczką z Top 10. Niestety teraz popularna „Franka” jest cieniem samej siebie sprzed tamtych czasów. Za to Serenę musiała zmobilizować porażka w finale w Cincinnati, bo pierwszą rundę US Open rozpoczęła na najwyższych obrotach, oddając rywalce tylko jednego gema. Włoszka popełniła 8 podwójnych błędów, a mecz zakończyła z 3 winnerami i aż 18 niewymuszonymi błędami. Williams wypada dużo lepiej w tych statystykach, co idealnie obrazuje wynik spotkania – 13:8, 1 as – tyle wystarczyło Serenie do bezproblemowego zwycięstwa. W drugiej rundzie czeka ją spotkanie z Galiną Woskobojewą i zapewne skończy się to podobnym rezultatem jak w pierwszej rundzie. Wynik: 6:0 6:1 – Serena Williams

Bardzo przyzwoite spotkanie (pomimo wydawałoby się jednostronnego wyniku) rozegrały Venus Williams z Kirsten Flipkens. Venus, zwyciężczyni tego turnieju z lat 2000-2001 cały czas pokazuje, że ma ogromne serce do gry. Mimo że częściej walczy z samą sobą niż z rywalką, to cieszy się z gry. W meczu z Flipkens miło się oglądało Venus, szczególnie przy siatce. Niestety plecy nie pozwalają serwować jak za dawnych lat… Trzeba też oddać Kirsten, że starała się dotrzymywać kroku starszej z sióstr Williams i zasługiwała na więcej niż 3 gemy. Tym samym Venus zrewanżowała się Belgijce za niedawną porażkę w Toronto. Kolejną rywalką Amerykanki będzie Zheng Jie, która pokonała kontuzjowaną (Holenderka będzie mieć operacje kostki po US Open) Kiki Bertens. Wynik: 6:1 6:2 – Venus Williams

Inne wysoko rozstawione tenisistki, Sara Errani (4.) i Victoria Azarenka (2.) odesłały swoje przeciwniczki na rowerku, czyli zwyciężyły, nie tracąc ani jednego gema. O ile Olivia Rogowska sama sobie zapracowała na taką porażkę z Włoszką, popełniając 38 niewymuszonych błędów, o tyle rowerek dla Dinah Pfizenmaier wydaje się mocno niesprawiedliwy. Niemka walczyła dzielnie, miała sporo szans na wygranie gema (szczególnie przy słabym podaniu Azarenki), niestety nie wykorzystała tej szansy. Druga runda dla Sary to mecz z rodaczką, Flavią Pennettą, a Victoria podejmie wracającą po poważnej kontuzji Aleksandre Wozniak. Wynik: 6:0 6:0 – Sara Errani, Victoria Azarenka

Będąca w tej samej ćwiartce co Errani, Caroline Wozniacki również awansowała do drugiej rundy. Jej pierwszą rywalką była kwalifikantka Duan Yingying, ochrzczona „chińską Davenport” (przez brytyjskich komentatorów) oraz Safiną (przez p. Lecha Sidora). Skłaniałbym się bardziej w stronę opinii p. Sidora – stylem gry i poruszaniem się faktycznie przypominała Safinę. Jej mecz z Caro był spotkaniem typowej ofensorki (bardzo bezmyślnej w działaniu) i typowej defensorki, cierpliwej i czekającej na błędy. Czekanie ostatecznie się opłaciło – Duan zrobiła aż 46 niewymuszonych błędów, a skończyła 34 piłki. Niektóre winnery robiły naprawdę duże wrażenie, ale co z tego, jak kolejne 3 piłki Chinka wyrzucała na aut? Stać ją było tylko na prowadzenie 5:2 w drugim secie. Caroline do zwycięstwa wystarczyło 11 winnerów i 2 asy. Następne spotkanie Dunki to mecz z Chanelle Scheepers, która wygrała bratobójczy bój z Chanel Simmonds. Wynik: 6:2 7:5 – Caroline Wozniacki

Pierwsza runda okazała się również szczęśliwa dla zawodniczek grających z „zamrożonym rankingiem”. Wszystkie trzy panie grające z taką przepustką (Alisa Klejbanowa, Aleksandra „kiedyś bende w dziesiontce” Wozniak i Alexandra Dulgheru). Najbardziej zaskakująca wydaje się wygrana Rosjanki – za rywalkę miała bardzo utalentowaną Monicę Puig, która wydawała się faworytką tego spotkania. Dużą niespodzianką jest też wygrana „królowej Warszawianki” (Dulgheru dwa razy wygrała turniej w Warszawie) z faworytką miejscowych – Varvarą Lepchenko. Spotkanie to nie stało na najwyższym poziomie, podobnie jak mecz Oli Wozniak z Wiesną Dolonc, które łącznie popełniły 15 podwójnych błędów serwisowych. O kolejnej rywalce Kanadyjki już wspominałem, Rumunka zmierzy się z Aną Ivanovic, a Alisa z Jeleną Jankovic. Wynik: 6:4 3:6 7:5 – Alisa Klejbanowa, 7:5 7:6(5) – Aleksandra Wozniak, 6:7(5) 6:2 7:6(5) – Alexandra Dulgheru

Bardzo emocjonujące spotkanie rozegrała specjalistka od turniejów wielkoszlemowych, Sloane Stephens i uwielbiająca grać w Nowym Jorku, Mandy Minella. Faworytką spotkania była reprezentująca gospodarzy Sloane, jednak Mandy pokazała w tym meczu, dlaczego dwukrotnie osiągnęła na Flushing Meadows trzecią rundę. Spotkanie nie stało niestety na wysokim poziomie, obie zawodniczki częściej darowały sobie punkty niewymuszonymi błędami niż zdobywały je winnerami (38:55 Sloane, 15:37 Mandy). W decydującym secie doszło do tie-breaka (jedyny Szlem, gdzie w ostatnim secie tie-break jest grany), w którym zwyciężyła zwykle bardzo dobra na Szlemach Amerykanka. Minella zakończyła mecz ze łzami w oczach. Trudno się dziwić – miała bardzo dużą szansę na zwycięstwo i z niej nie skorzystała. Następną przeciwniczkę Stephens już znamy. Wynik: 4:6 6:3 7:6(5) – Sloane Stephens

Na koniec zostawiłem zdecydowanie największą sensacje pierwszej rundy. Triumfatorka sprzed dwóch lat, Samantha Stosur przegrała już w pierwszej z bardzo zdolną kwalifikantką, Victorią Duval. Panie zagrały na całkiem niezłym poziomie (co nie wynika ze statystyk), z wielką przyjemnością oglądało się przede wszystkim pochodzącą z Haiti Duval. Niesamowity postęp zrobiła Victoria w ciągu roku – na US Open 2012 łatwo poległa z Kim Clijsters (tęsknimy!), ale już wtedy było widać, że jest potencjał w tej dziewczynie. Dziewczynie, która trzy lata temu przeżyła trzęsienie ziemi na Karaibach, którą w wieku 7 lat wzięto jako zakładniczkę, dzisiaj po tych wszystkich przeciwnościach losu wygrywa z dużo wyżej notowaną rywalką. Wielki szacunek dla Victorii Duval! Stosur za to kompletnie zawiodła – miała świetną drabinkę i dużą szansę na zrobienie przynajmniej ćwierćfinału, tymczasem po słabej grze odpada już w pierwszym meczu. Kolejną rywalką Duval będzie Daniela Hantuchova, która pokonała inną Amerykankę, Marię Sanchez. Wynik: 5:7 6:4 6:4 – Victoria Duval

Porażki rozstawionych: Samantha Stosur (11.), Kirsten Flipkens (12.), Dominika Cibulkova (17.), Nadia Pietrowa (20.), Magdalena Rybarikova (29.), Klara Zakopalova (31.)

Najciekawsze spotkania drugiej rundy: Urszula Radwańska – Sloane Stephens, Eugenie Bouchard – Angelique Kerber, Donna Vekic – Simona Halep, Paula Ormaechea – Sabine Lisicki.