Witam ponownie! Zaczynamy drugą część mojego tenisowego „czelendża”.
16. Most attractive men’s player
No, widzę, że początek będzie z grubej rury. xD Chyba nie wypada mi odpowiadać na to pytanie. Zostawię pole do popisu mojej wspólniczce, no i nie będę sobie robił konkurencji.
17. Favourite women’s tennis outfit

Mówiłem to setki razy, ale powtórzę to i tym razem – uwielbiam ludzi kontrowersyjnych (w końcu sami tacy jesteśmy), a Bethanie Mattek-Sands do nich należy. Uwielbiam jej styl, władze WTA niekoniecznie (na Us Open 2005 dostała karę grzywny za grę w kowbojskim kapeluszu), ale Beth ma gdzieś reguły i bardzo dobrze. Lubię oglądać jej spotkania, zwłaszcza deblowe i mikstowe, w których radzi sobie znakomicie (szkoda, że w singlu jest nieco gorzej), a na korcie zawsze się wyróżnia, np. zakładając getry.
18. Favourite men’s tennis outfit
Nikt. Faceci są nudni jak flaki z olejem, ubierają się na korcie zwyczajne i żadnego styl mi się nie podoba. Wśród mężczyzn nie ma takich osobowości jak Bethanie, a szkoda, bo byłoby ciekawie.
19. Which men’s and women’s player was world no. 1 on the day you were born

Haha, co za zbieg okoliczności, w dniu moich urodzin liderem męskiego rankingu był Andre Agassi, a kobiecego Sztefka Graf. A jak wszyscy zapewne wiedzą – Ci państwo są teraz małżeństwem.
20. Favourite men’s slam champion

Z wielką chęcią opisałbym tutaj Andy’ego Murraya, ale niestety, nie mogę tego jeszcze zrobić (ale na pewno kiedyś będę mógł!). Ale za to inny mój ulubieniec (którego nie darzę aż taką miłością jak Andrew, ale zawsze coś) wygrał aż 5 turniejów wielkoszlemowych. Oto Novak Djokovic, zwany po prostu „Nole”. Urodził się 22 maja 1987r. w Belgradzie. Treningi tenisowe rozpoczął w wieku czterech lat. Tak jak wspominałem, wygrywał pięciokrotnie w turnieju Wielkego Szlema – trzykrotnie w Australian Open (2008, 2011-2012), wygrał jeszcze w 2011 roku Wimbledon i Us Open. Był jeszcze w finale turnieju im. Rolanda Garrosa w tym roku, ale przed zdobyciem karierowego szlema powstrzymał go Rafael Nadal. Nole obecnie mieszka w Monte Carlo, gdzie jego sąsiadką jest min. Caro. :3
21. Favourite women’s slam champion

Kim Clijsters urodziła się 8 czerwca 1983r. W przeciągu swojej kariery 4 razy triumfowała w turnieju wielkoszlemowym. Zanim jednak to się stało, Kim przez długi czas nie mogła wygrać zawodów tej rangi (pierwsze cztery finały przegrane – Andy Murray niedawno przegrał swój czwarty finał wielkoszlemowy – oby kolejne wygrał, jak Kim). Belgijka została liderką rankingu WTA jeszcze przed zwycięstwem w Wielkim Szlemie (tak jak Caro – kolejny zbieg okoliczności). Ostatecznie jednak udało jej się zwyciężyć w Us Open 2005, pokonując w finale Mary Pierce. W 2007 roku Clijsters była zmuszona przerwać swoją karierę z powodu ciąży (i tu się pojawia następny zbieg okoliczności – ostatni występ zaliczyła w turnieju na kortach Warszawianki), jednak powróciła w 2009r. i w swoim trzecim turnieju po powrocie, wygrała. Był to Us Open 2009. Tym samym, Kim zaliczyła największy comeback w historii nie tylko tenisa, ale całego sportu. Rok później obroniła tytuł z Nowego Jorku, a na początku roku 2011 wygrała w Australian Open. Niestety, potem pojawiły się kontuzje i belgijska tenisistka nie mogła pokazywać swojego potencjału. Odpowiedź na te pytanie zakończę smutną informacją – Kim Clijsters skończy w tym sezonie karierę. Jej ostatnim turniejem będzie Us Open, czyli te zmagania, które dały jej najwięcej sukcesów. Tenisowa Nerwica o Tobie nie zapomni, Kim!
22. Favourite umpire
LOL, żaden. A na pewno nie duet Kader Nouni & Eva Asderaki. Oni szczególnie zasługują na to, żeby „wepchnąć im te piłkę o gardła”.
23. Favourite mixed doubles team

Przed chwilą wspominana Kim Clijsters oraz Lleyton Hewitt. Ich największym sukcesem mikstowym jest finał Wimbledonu 2000. Łączyła ich nie tylko wspólna gra – byli również parą w życiu prywatnym. I tu się nasuwa pytanie: DLACZEGO ONI SIĘ ROZSTALI?! Byli piękną parą. <chlip> Na koniec do tego pytania powiem o moim mikście marzeń (na dobra, po prostu chce mieć pretekst, żeby wrzucić wspólną fotkę moich faworytów xD).

24. Favourite tennis couple
Wspominałem o niej już w poprzednim pytaniu, więc pomijam.
25. Favourite tennis wag

Brooklyn Decker, żona Andy’ego Roddicka. Chyba nic więcej nie muszę mówić.
26. A match that makes you happy
Mecz Caroline Wozniacki z Sereną Williams w ćwierćfinale turnieju w Miami w tym roku. Abstrahując od samego spotkania, które było świetne, bardziej interesuje mnie tu wynik. Otóż Caro zwycięstwem nad młodszą z sióstr Williams udowodniła, że potrafi wygrywać z najlepszymi, przedtem, kiedy przewodniczyła w rankingu mówiono, że nie zasługuje na pierwsze miejsce, bo ani razu nie pokonała Venus ani Sereny. <facepalm> Wraz ze zwycięstwem w ćwierćfinale w Miami (wynik: 6:4 6:4), ten mit mógł zniknąć. :3
27. A match that makes you sad

Finał Wimbledonu 2012 między Andy’m Murrayem a Rogerem Federerem. To spotkanie pokazało, jaką niesprawiedliwą dyscypliną sportową jest tenis. Niestety, w tym meczu nie zwyciężył lepszy. Zamiast talentu wygrał zwykły wyrobnik, który przez cały turniej męczył się z dużo słabszymi od siebie zawodnikami. Oczywiście najbardziej pokrzywdzony jest Andrew – szkoda mi chłopa, jest cholernie zdolny i utalentowany, a mimo to, ciągle nie może zdobyć tego upragnionego wielkoszlemowego triumfu. Jak wyglądał ten mecz? W największym skrócie – Andy grał super, kreował grę, za to Roger robił za statystę. Teraz się pewnie nasuwa Wam pytanie: to jakim cudem wygrał? Dobre pytanie. Sam nie wiem. Szkot grał lepiej, dużo lepiej. Statystyki tylko potwierdzają moje słowa (wiem, że nie należy się kierować statystykami, ale tym razem tak robię, bo one odzwierciedlają moje słowa). Był to pierwszy mecz, po którym się po prostu popłakałem. Nie wytrzymałem ciśnienia, tak jak Andy, który też uronił łzy (tak jak jego mama i dziewczyna). Był to strasznie rozczulający widok, żal było patrzeć, można było tylko współczuć Murrayowi. Wkurzyło mnie za to zachowanie Federera, nie mogłem patrzeć na jego bezczelny uśmieszek. Wyglądało to tak, jakby nie uszanował swojego przeciwnika i nie ukrywam, że straciłem do niego szacunek po tym finale. A za Andy’ego trzymam kciuki, żeby wygrał szlema – po prostu mu się to należy.
28. The Grand Slam you would most like to go to
Na wszystkie! Wszędzie warto się polansować! xD A tak trochę bardziej na poważnie – na Australian Open. Z powodu atmosfery, jaka tam jest, o której wspominałem w części pierwszej.
29. What’s your favourite tennis surface
Bardzo lubię mecze na trawie, pomimo że nie znoszę Wimbledonu i oficjalnie go hejtuję. Tam są bardzo ciekawe mecze, gdzie zawodnicy często grają przy siatce, a ja lubię oglądać grę na małe pola. Lubię też korty twarde, moi ulubieńcy osiągają na nich najlepsze wyniki.
30. Post your fave tennis related gif or picture
Dam nawet dwa:


No i to tyle. Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca. Jeśli tak – jestem z Was dumny! Ciao!